- czyli mój pamiętnik ;)diary |
||||
Mój profil |
||||
menu |
księga gości |
|||
41. OPIS DZISIEJSZEGO DNIA Z NATALIĄ I KUZYNEM ;D.Siema ^^. No, dzisiejszy dzień był jak najbardziej udany ;D. Przed 15:00 przyjechała Natalia, a zaraz później Mateusz. Dostałam 5 dyszek i wielką tabliczkę czekolady, którą już zjadłam zresztą z kuzynem i przyjaciółką (Nati) xD. No, przyznam się, troszkę zostawiłam rodzicom, to znaczy oni sobie wzięli ;D... Na początku rozmowa się nie kleiła, ale to normalne. Później jednak we dwie zabrałyśmy Mateusza (czyt. Małe Wcielone Zło) na plan zabaw, niedaleko bloku mojego chłopaka xD. Później ruszyłyśmy w stronę Kauflanda podwórkami i "zaliczyliśmy" większy plac zabaw xD. Wszystko dobrze, gdyby tylko młody ciągle nie wyskakiwał z przedziwnymi piosenkami, w której były różnorakie przekleństwa, a także, gdyby przed każdym miejscem nie pytał na głos: "a czy to jest obsikane? Czy tu ktoś sikał?"... No tak, to był temat przewodni dnia xD. Na koniec wróciliśmy do domu, gdyż się rozpadało i obejrzałam z Nati kawałek "American Pie 2", bo później wrócił z działki, na której odbywał się grill Mateusz i pokazałam mu zdjęcia w albumach, na których był on w szpitalu, dzień po narodzinach. Ależ się cieszył chłopak ;D. Przy okazji pokazałam mu zdjęcia ze ślubu jego rodziców i z wesela pewnej cioci, na której jego mama balowała w 9 miesiącu tak, że nazajutrz znalazła się w szpitalu. Na szczęście wtedy nic złego się nie stało, chociaż były tam jakieś komplikacje itp. Nie wspomniałam, że rodziła aż 24 męczące godziny, po których dopiero nasi wspaniali polscy lekarze domyślili się, że warto by było zrobić cesarkę... Idioci, kurwa. No, ale cóż. Później nas cały czas całował i wygłupiał się tak, że mój pokój wyglądał jak po przejściu huraganu. Ja sobie siedziałam na kompie, kiedy to nagle Natalia zleciała z pufy i po chwili tarzała się po pokoju w poszukiwaniu ratunku przed złowieszczym pięciolatkiem xD. No i na ty się dzień skończył, że musiałam wszystko sprzątać ;>. Nie wspomniałam o pewnym zdarzeniu... Tak więc około 21:00 postanowiłam pójść się wykąpać. Przechodząc przez pokój rodziców, zobaczyłam jak tata, z deka podpity leży na łóżku z pilotem w ręce, patrząc tępo w szary (włączony) ekran telewizora, na którym po prostu należało w opcjach zmienić z "usb" na "tv". A ten patrzy... No, ale kit, poszłam do łazienki z myślą, że już miał zamiar się za to brać. Po dziesięciu minutach wyszłam, bo jeszczce na chwilę po coś wracałam do pokoju i widzę, jak dalej leży bez ruchu. Wkurzyłam się i podeszłam do niego, a ten się śmieje, jak widzi, że ja mu przełączam i włączam normalną telewizję. I dalej się śmieje xD. No to ja do niego w śmiechu, że upity i nie ma świadomości, co robi, a właściwie - czego nie robi. Nawet mama się z niego zaczęła śmiać. No, a jak wyszłam z łazienki, to już spał. To na co on w ogóle modlił się do tego telewizora ;D? Haha xD. Głosuj (0)
|
||||